2 lipca 2013

ZACHODNI KRANIEC

Ma niby wszystko czego potrzeba prawdziwej bramie do miasta. A jednocześnie nie ma niczego. Zniekształcony zachodni kraniec. Niby mikołajska stacja kolejki, niby park na byłym cmentarzu, niby centrum handlowe. I jeszcze wiadukt, i tramwaj, i tłum. Niby wszystko. Lecz brama to więcej trochę niż przepust.   


Gdzie Zachodnia łączy się z Legnicką.

Już bez pamięci czym był. Jeszcze bez nadziei czym być mógł. Przechodzony, przebiegany, przejechany. Zachodni kraniec. Wszystko w przelocie. Czego w końcu wymagać od zburzonego miasta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz